Nullam veroeros
- Amen? Lecz jednak!
- Co będę robił w Rzymie? Kłamać nie umiem.
- Czasy się zmieniają i my zmieniamy się z nimi.
- Jeden obsiewa rolę, a inny zbiera plony.
- Kto był dotąd żabą, teraz jest królem.
- Kto mieszka najbliżej kościoła, chce być ostatni.
- Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem.
- Męska toga.
- Nie kupuję nadziei za pieniądze, za wynagrodzenie.
- Nie owocuje jesienią to drzewo, które nie kwitło wiosną.
- Nikomu nie wolno występować przeciwko temu, co wynika z własnych czynów.
- Nikt zaś nie może być szczęśliwy bez cnoty.
- Po owocach oceniaj drzewo.
- Przez dzień i noc.
- Przyjemność podobania się.
- Syn ludu.
- Słup soli.
- Wierz Augustynowi, Augustynowi przedkładającemu dowody.
- Wszyscy życzą sobie, by dożyć starości, a gdy dożyją, oskarżają ją.
- Zewsząd bowiem jednaka jest droga do podziemnego świata.
Ipsum sed tempus
- Amen? Lecz jednak!
- Co będę robił w Rzymie? Kłamać nie umiem.
- Czasy się zmieniają i my zmieniamy się z nimi.
- Jeden obsiewa rolę, a inny zbiera plony.
- Kto był dotąd żabą, teraz jest królem.
- Kto mieszka najbliżej kościoła, chce być ostatni.
- Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem.
- Męska toga.
- Nie kupuję nadziei za pieniądze, za wynagrodzenie.
- Nie owocuje jesienią to drzewo, które nie kwitło wiosną.
- Nikomu nie wolno występować przeciwko temu, co wynika z własnych czynów.
- Nikt zaś nie może być szczęśliwy bez cnoty.
- Po owocach oceniaj drzewo.
- Przez dzień i noc.
- Przyjemność podobania się.
- Syn ludu.
- Słup soli.
- Wierz Augustynowi, Augustynowi przedkładającemu dowody.
- Wszyscy życzą sobie, by dożyć starości, a gdy dożyją, oskarżają ją.
- Zewsząd bowiem jednaka jest droga do podziemnego świata.